środa, 27 maja 2015

Nowy piesek

Był mroźna i śnieżna zima. Każdy dzień ciągnął się jak flaki z olejem, Były ferie zimowe, pogoda nie dopisywała, wszystkie gry planszowe, puzzle i gry towarzyskie były już użyte milion razy, więc nie było już co robić.
 Pewnego dnia idąc ze spaceru zauważyłam małego, szarego pieska. Był wystraszony i zziębnięty, wtulony między gałęzie jałowca. Podeszłam powoli ,tak by go nie wystraszyć, leczon nie miał już nawet siły by uciekać, tylko przyglądał mi się swoimi wielkimi ze strachu oczami.
Wzięłam go na ręce, był lekki jak piórko, wyczuwałam każdą jego kość, taki był chudy.
Gdy przyniosłam go do domu, schował się pod szafkę z butami ,i długo nie chciał spod niej wyjść. Postanowiłam, że dam mu trochę czasu na oswojenie się. Obok szafki postawiłam miskę z mlekiem i do drugiej jej przegródki wsypałam suchą karmę. Teraz pozostało mi tylko obserwować i czekać na to co zrobi malec.Przez cały dzień nic nie chciał jeść, ani pić, lecz wieczorem zauważyłam, że niepewnie podszedł do miski, wypił trochę mleka i zjadł parę ziarenek pokarmu.
Jakże się ucieszyłam, widząc go jak je. Przez kilka dni był jeszcze trochę nieufny, lecz oto pewnego dnia, gdy jadłam obiad, on niespodziewanie skoczył do mnie na kolana i zaczął mnie lizać. Wtedy to też po raz pierwszy usłyszałam jego szczekanie, choć niepewne, to jednak szczekanie. Nagle zeskoczył z moich kolan, stanął koło drzwi i zaczął cicho skomleć. Wyszliśmy na dwór,gdzie bardzo szybko załatwił swoje potrzeby. Po powrocie ze spaceru wpadł do domu jak burza, zjadł wszystko co było w misce,ziewnął i szczęśliwy poszedł spać na swoje posłanie.
Teraz każdy dzień jest najwspanialszy ,mam  przyjaciela, a on ma dom.
Od tego dnia nasza przyjaźń była tylko coraz mocniejsza, tam gdzie byłam ja, tam też był i on. Był jakby moim cieniem, nie odstępował mnie na krok.

Kłamstwo mamy

Żył sobie  chłopiec Maciek  , który  ciągle kłamał  . Nikt  go  nie  lubił  ale  bali  mu  sie  to  powiedzieć , ponieważ był  postrachem w  szkole  .
     Pewnego  razu kiedy  wracał  ze szkoły  zobaczył  bardzo  fajną  grę  i  postanowił  sobie  kupić. Poszedł do sklepu i powiedział: poproszę te grę  .
-20 złotych _odparł sprzedawca
-Nie mam tyle .
-Więc cię na  nią nie  stać .
Maciek wyszedł  i  szybko pobiegł  do domu. Kiedy wbiegł  do kuchni krzyknął -Mamo kup mi  taką  grę  widziałem ją  dziś  w  sklepie kosztuje  20 złotych . - Mama odparła _za droga  synu.  .
Maciek  był przybity  sytuacją i postanowił  że  kiedy  mam wyjdzie wyjmie jej z portfela te pieniądze . Jak postanowił tak sie stało  kupi grę  i był  bardzo szczęśliwy .
   Jednak  jego  mam nie .  Kiedy zobaczyła  że  z jej  portfela  zniknęło  20  zł postanowiła  zgłosić kradzież na  policję I wtedy Macie namawiał  ją - Mamo  ale  przecież nie warto  to  tylko  20 złotych  proszę  cię nie  zgłaszaj tego  na  policje  ,  a mam na to  -  nie synu to  jednak sa pieniądze  trzeba  to  zgłosić .
Mama  zadzwoniła na  policje opowiedziała co  sie stało .  Szybko  przyjechało  dwóch policjantów  do  domu  aby  zbadać cała  sytuację  . Maciek  siedział  wystraszony  bo wiedział  że  w  końcu  sie wyda  że  to on . Grał  w  swoją  grę , kiedy podszedł policjant i powiedział -  Bardzo  fajna  gra  ! Pewnie  mam ci  ją kupiła !  -nie -  odparł ze  strachem . Mama  usłyszała to o  czym, rozmawiali z policjantem i szybko  wbiegła do pokoju    powiedziała  -  Maciek  skąd  miałem pieniądze  na  ta grę  ?! on odparł -  No  mamo ja cię  bardzo przepraszam na  prawdę  nie powonieniem wiem !  Kiecy wyszłaś   z kuchni  ja wziąłem  te  20  złotych  przepraszam !  i wybuchł płaczem .
  Wszystko  skończyło  sie dobrze Maciek  zrozumiał  swój błąd  oddał grę  i zwrócił  pieniądze mamie  , która  wybaczyła mu  kradzież  . Morał  z  tej bajki  taki  że '' kłamstwo ma krótkie nogi '' . Po całym zdarzeniu, gdy Maciek zrozumiał swój błąd i jego kara się zakończyła mama kupiła mu puzzle dla dzieci.

Zaproszenie na urodziny

W pewną niedziele na podwórku pod Swoimi domami siedziały trzy przyjaciółki. Jak zwykle gadały i śmiały się. Zaczęły temat o szkole i nagle Kasi przypomniał się jej problem z pracą domową z matematyki. Dziewczyna postanowiła się zapytać koleżanek o pomoc.
- Ee...Basiu, Asiu...mam problem z zadaniem z matematyki. Mogłybyśmy pójść do mnie do domu i zrobić to razem.
- No wiesz ale my wolimy iść do kina a nie siedzieć nad matmą.
- Właśnie! Idziemy do kina. - dziewczynki odeszły od Kasi, która bardzo zasmuciła się zachowaniem koleżanek. Za chwilę podeszła do niej Hania. Koleżanka z klasy, z którą Kasia raczej nie utrzymywała częstego kontaktu.
- Wiesz ja umiem matematykę i mogę Ci pomóc jeżeli chcesz.
- Tak. Bardzo chętnie. Jesteś bardzo miła nie to co moje koleżanki które wolą iść do kina. - dziewczynka uśmiechnęła się życzliwie. - chodźmy do mojego domu.
Dziewczynki zrobiły prace domową a Kasia zrozumiała temat matematyczny. Hania i Kasia zaczeły od tego zdarzenia przyjaźnić się, spotykać ze sobą i pomagać sobie na wzajem.
Morał tej bajki jest taki - ,,nie czyń innemu co tobie nie miłe,, - jestem pewna że ani Basi ani też Kasi nie było by miło gdyby Kasia odmówiła im pomocy żeby pójść do kina. Więc nie należy czynić czegoś co dla nas nie miłe drugiej osobie.
Bardzo się ciesz, że mam takie koleżanki, które potrafią mi pomóc nawet w takich błahych sytuacjach. Za niedługo mam urodziny wiec na pewno one zostaną zaproszone, a planuje wielkie przyjęcie, z ogromnym tortem, balonami, zabawami, grami planszowymi i wieloma atrakcjami.

Prezent w postaci puzzli

Mama wczoraj kupiła mi puzzle. Sprawiła mi tym wielką niespodziankę, bo prezent od Mikołaja dostałem już kilka miesięcy temu, a do urodzin jeszcze daleko. Ten spontaniczny podarunek był strzałem w dziesiątkę również dlatego, że dzień był pochmurny, a z nieba raz po raz spadały duże krople deszczu. W taką pogodę nie da się zagrać w piłkę na boisku, ani pójść na spacer. Można pooglądać bajki, ale wszystkie, które mam w domu, znam już niemal na pamięć. Chciałem odwiedzić Maćka, ale przypomniało mi się, że pojechał do cioci. Później pomyślałem o Tomku, ale on mieszka zbyt daleko ode mnie i babcia nie pozwoliłaby mi wybrać się samemu w odwiedziny do niego. Gdy już obraziłem się na wszystko wokół siebie, na czele z pogodą, w drzwiach stanęła mama i oznajmiła, że ma zamiar przegonić moją deszczową nudę.
Kolorowe pudełko od razu zwróciło moją uwagę. Zawierało mnóstwo małych, tekturowych elementów o dziwnych kształtach. Ponadto na wieczku pudełka znajdował się kolorowy obrazek. Przedstawiał mojego ulubionego bajkowego bohatera - Pinokia - który z plecakiem i książkami maszeruje wesoło do szkoły. Natychmiast zabrałem się do pracy. Na dywanie rozsypałem puzzle, obok położyłem wzór obrazka, który miał powstać z układanki. Mama usiadła obok mnie i powiedziała, że z chęcią mi pomoże, bo te puzzle zawierają wiele elementów, a obrazek jest dosyć trudny. Pomyślałem, że to nieprawda, bo wydawało mi się, że szybko się uporam z tą zabawą. Okazało się jednak, że tym razem nie miałem racji. Zajęło mi to tyle czasu, że zastanawiałam się czy to warto tyle czasu temu poświęcać. Doszłam do wniosku, że dobrze jest sobie umilić czas również innymi grami planszowymi i grami towarzyskimi.
Mimo problemów postanowiłem, że następnego dnia znowu spróbuję ułożyć ten obrazek, tym razem już samodzielnie. Mama obiecała, że gdy już uda mi się tego dokonać, to kupi mi kolejne puzzle, żebym ćwiczył kojarzenie i spostrzegawczość. Ucieszyła mnie ta informacja, bo tego popołudnia przekonałem się, że taka układanka daje wiele frajdy. Zrobiliśmy sobie herbatę i zjedliśmy ciasteczka, bo łamigłówka nieźle nas wymęczyła. A o deszczu za oknem już zupełnie zapomniałem.

Może wycieczka w góry?

Rodzice często zastanawiają się, czy wybierać się na wakacje z dzieckiem w góry? Czy nasza pociecha podoła trudom wędrówki po trudnych i często niebezpiecznych szlakach, czy w ogóle będzie to dla dziecka frajda? Jak myślicie, czy wakacje z dzieckiem w górach to dobry pomysł?
 Wakacje z dzieckiem w górach to całkiem dobry pomysł pod warunkiem, że do pobytu w górach dobrze się przygotujemy i wybierzemy odpowiednie miejsce na spędzenie tam urlopu. W góry najlepiej wybrać się ze starszymi dziećmi, choć prawdziwi wielbiciele górskich szlaków i rodzice, którzy lubią aktywny wypoczynek, niechętnie rezygnują z pobytu w górach i nawet z małymi szkrabami jadą na wakacje w Beskidy czy Tatry.
Warto wiedzieć, że surowy klimat górski również dobroczynnie wpływa na odporność – górskie powietrze jest wskazane dla dzieci ze skłonnościami do infekcji dróg oddechowych i astmy. Pogoda w górach jest bardzo zmienna – zdarza się, że rano mamy przenikliwy chłód, a po południu upał i spiekotę. Jednak malownicze górskie krajobrazy rekompensują nam te niedogodności.
 Wakacje w górach to przede wszystkim piesze wycieczki po często trudnych i wymagających szlakach, to dlatego zdecydowanie lepiej na taki urlop wybrać się ze starszymi dziećmi, które łatwiej zniosą trudy kilkugodzinnych marszów. Jeśli chcemy w góry pojechać z małym dzieckiem, lepiej wybierzmy niższe Beskidy lub Bieszczady, albo tak zaplanujmy pobyt w górach, by nie był uciążliwy dla malca i dla nas. Najlepiej, jeśli wybierzemy się do miejscowości, która oferuje wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi lub gospodarstwa agroturystycznego. Teraz już wiem, że na pewno z mężem i dziećmi się skusimy.

Gry planszowe na urodziny

Razem z koleżanką zastanawiałyśmy się czy gry planszowe są dobre dla naszych pociech. Jest ich teraz tyle na rynku, że czasami dorosła osoba ma problem z wybraniem tej odpowiedniej. Czym się kierować, na co zwracać szczególną uwagę i co najważniejsze, które to gry planszowe na pewno nie zaszkodzą memu dziecku. W Polsce pokutuje przekonanie, że gry planszowe to warcaby, Monopoly i co najwyżej Grzybobranie dla dzieci. Jednak przede wszystkim my dorośli uważamy, że gry planszowe, nawet nie wiadomo jak dobre, to gry tylko dla dzieci. Nic bardziej mylnego! To tak jakby powiedzieć, że książki są tylko dla dzieci! Gry planszowe to nie raz złożone, pełne intryg i podstępów gry przeznaczone dla dojrzałych osób - w Stanach Zjednoczonych na zdjęciach z targów growych i konwentów planszówkowych trudno znaleźć kogoś poniżej 20 lat! Mój syn skończy za niedługo osiemnaście lat więc, trzeba mu wymyśleć jakiś fajny prezent, a niestety on jest osobą bardzo wybredną i byle co go nie zadowoli, i tu rodzi się pytanie jaką ta grę mam mu kupić? Czy ma to być gra strategiczna, gdzie podstawowe założenie to iż każdy z graczy ma swoją armię i za jej pomocą musi po prostu wymieść przeciwnika z planszy. W czasie gry nie raz dokłada się nowe jednostki, by zrekompensować poniesione straty. Tutaj konieczne jest przewidywanie ruchów przeciwnika, nie raz na wynik bitwy ma wpływ rzut kostką. W wielu grach poza ścieraniem się armii są jeszcze elementy dyplomacji, rozwoju technologicznego czy handlu i ekonomii. Typowe gry strategiczne jak powiedział mi pan w sklepie, bo nie mam zielonego pojęcia o tym, najbardziej rozchwytywaną teraz gra są Ryzyko (klasyka), Neuroshima HEX, Gra o Tron. Ja osobiście skłaniam się do gier familijnych lub gier słownych i liczbowych. Gry słowne i liczbowe koncentrujące się na sprawnym "obsługiwaniu" słów, liter i liczb albo gry w rodzaju "pytania i odpowiedzi". Zawsze występuje w nich element losowy. Należą do nich takie gry jak Mistrz Słowa, znane na całym świecie Scrabble oraz Rummikub. I to ja rozumiem, ale mój Kuba pewnie będzie odmiennego zdania. Więc proponuje mu może gry planszowe, które mogą należeć do dowolnej z powyższych kategorii, a jednocześnie są to gry o wyjątkowo prostych zasadach i szalenie grywalne. Większość z nich należy do tzw. "german games", czyli gier typu niemieckiego - opartych na jednym, doskonałym pomyśle, w okół którego zbudowana jest gra. Gry familijne to gry, przy których może usiąść cała rodzina i, co ważne, nikt się nie nudzi. Do Scrabble może też usiąść teoretycznie każdy, ale wiele osób zaczyna ziewać po pierwszych 10 minutach ;) Najlepsze gry familijne to przykładowo Fauna, Carcassonne, Ticket to Ride. I to będzie mój wybór dla niego :)

Wyjazd nad morze

W końcu nadszedł ten dzień, upragniony przez wszystkich. Wakacyjny wyjazd nad morze. Wszystko zostało zaplanowane co do ostatniej minuty, z dokładną precyzją, ale jak zwykle zawsze coś wyskoczy. U nas oczywiście tez nie obyło się bez komplikacji i utrudnień. Wakacje nad morzem to ulubiony sposób spędzania urlopu przez większość rodzin. Morze Bałtyckie co prawda chłodne, ale za to polskie plaże należą do najpiękniejszych w Europie, wiec od początku wakacji nadmorskie miejscowości oblegane są przez rodziców z dziećmi. Dlatego przed takim wyjazdem i w szczególności z dziećmi dobrze się do niego przygotowałam. Zabrałam wszystkie ubrania dla całej rodziny, sprzęty, gry planszowe, puzzle i gry dla dzieci. Przed naszym wyjazdem zapoznałam się z wieloma ofertami i cennymi radami dotyczącymi takiego wyjazdu z dziećmi. Wyjazd na wakacje nad morze dobroczynnie wpływa na zdrowie i odporność co jest dla mnie bardzo ważne ze względu, że moja Kasia dużo choruje więc duża zawartość jodu w powietrzu idealnie poprawi jej stan zdrowia. Dlatego rodzicom takim jak ja dla alergików i często chorujących przedszkolaków zaleca się, by przynajmniej raz w roku wyjechali z dzieckiem na dwa-trzy tygodnie nad Bałtyk. Kąpiele morskie i słoneczne pomogą zahartować mojego Piotrusia i poprawią jego apetyt. Wakacje nad morzem to przede wszystkim wylegiwanie się na plaży, z czego najbardziej cieszą się ja z mężem. Podczas pobytu nad morzem nasze smyki mogą bezkarnie budować wielkie zamki, szukać muszelek i bursztynów na plaży, i pod czujnym okiem mego męża pluskać się w wodzie. Niestety, trzeba pamiętać o kapryśnej polskiej pogodzie. W naszej strefie klimatycznej nie ma gwarancji, że wybierając się na urlop nad morze, trafimy akurat na upały. Może się okazać, że będzie deszczowo przez całe dwa tygodnie. To często zniechęca przed wakacjami nad Bałtykiem, ale my jesteśmy tak pozytywnie nastawienie, że nic nas nie powstrzyma. By uniknąć rozczarowań i mimo wszystko skorzystać z pobytu nad morzem, warto abyśmy przygotowali plan awaryjny na wypadek brzydkiej pogody. Sprawdziłam wcześniej, gdzie można się wybrać na rowerowe czy piesze wycieczki – niektóre nadmorskie miejscowości są bardzo urokliwe i pełne ciekawych miejsc oraz zabytków, które warto zobaczyć. Oprócz tego dowiedziałam się , czy w wybranej miejscowości są miejsca specjalnie przeznaczone dla dzieci – bajlandie, parki rozrywki czy basen. Wzięłam też ze sobą ulubione zabawki i książeczki dla dzieci, a dla całej rodziny gry planszowe – wówczas nawet brzydka pogoda nad morzem nie zepsuje nam humoru.