sobota, 28 listopada 2015

Wspólne granie w gry

Gry planszowe i towarzyskie nigdy nie osiągnęłyby tego stopnia popularności, gdyby nie fakt, że do gry potrzebujemy drugiego człowieka. Znajomi, koledzy z klubu fantastyki, rodzice, dzieci, żona czy mąż - pomyślcie o tym, jak zmieniają się Wasze emocje, gdy myślicie o zagraniu w stare gry planszowe z różnymi ludźmi. Nie zawsze jednak to musi być osoba nam znana, czasami może tak być, że nawiążemy kontakt z całkowicie różnymi i obcymi nam osobami.  A gdybyście mieli z nimi zagrać w grę kooperacyjną? A może jakąś grę z podtekstem kryminalistycznym ? Różne gry, różne emocje... ale pojawia się również mnogość korzyści. Nie zmienia to faktu, że gra dostarcza nam wielu stresujących chwil, które mają swoje korzenie w tym, że każdy zdobyty przez nas punkt to także niezdobyty punkt przez przeciwnika (co boli podwójnie). Trzeba wykazać się wytrwałością i nie poddawać się, ponieważ to, że przeciwnik trafił 5 słów pod rząd wcale nie oznacza naszej porażki. Zawsze jest szansa, aby się odbić - początkowe małe przegrane nie muszą przenosić się od razu na porażkę w całej partii. No i pozostaje "oczywista oczywistość", czyli fakt, że wszyscy w tym samym momencie szukamy na jednej planszy tego samego słowa - czysta rywalizacja o to, kto pierwszy ten lepszy. Proste mechanika, która zawsze dostarcza masę emocji, które powinni trenować Ci, którzy źle czują się w sytuacji z presją czasu i wieloma okazjami do porażki. Każda partia z drugim człowiekiem to dla nas test wielu, często na co dzień niedostrzeganych umiejętności społecznych. Emocje, które towarzyszą grze są tak samo prawdziwe jak te, które przytrafiają nam się w pracy, rodzinie czy też w szkole. Dzięki tej, dość prostej do uświadomienia sobie wiedzy, jesteśmy w stanie świadomie obserwować własne zachowanie i modelować je w bezpiecznych warunkach. Sprawdzaj siebie w nowych sytuacjach, kombinuj i bądź otwarty, a na pewno gry, poza samą frajdą, przyniosą wiele dobrego Twoim emocjom i pomogą Ci wyrobić w sobie wiele dobrych praktyk związanych z relacjami z innymi ludźmi.

Oby wakacje były udane

Jak co roku czekałem na wakacje z utęsknieniem. Kiedy wreszcie nadeszły okazało się, że w tym roku nie wyjeżdżamy z siostrą do cioci na Mazury. Ale nie zmartwiłem się tym bardzo , przecież wakacje można spędzić ciekawie także w swojej miejscowości. Oczywiście miałam taką nadzieje, że wszystko się ułoży po mojej myśli i nie będą to dwa nudne miesiące, które będą zaczynały się tak samo i tak sam kończyły.
Z kolegami prawie codziennie jeździliśmy na wycieczki rowerowe nad wodę, graliśmy w piłkę siatkową, a także w nożną. Kiedy padał deszcz czas spędzałem przy komputerze lub ciekawymi grami ze znajomymi. Do gustu przypadło nam Avengers- ciekawa puzzle magic decor lub Kalejdoskop 50 gier.
Zdarzyło mi się pomagać także rodzicom, a szczególnie tacie w pracach fizycznych.
Wakacje minęły bardzo szybko. A w ostatnią niedzielę wakacji przydarzyła mi się śmieszna przygoda.
Z samego rana wybrałem się z tatą na grzyby. Dzień był słoneczny i ciepły. Przez ostatnie dwa dni padał deszcz więc spodziewaliśmy się obfitego wysypu grzybów. Gdy doszliśmy do lasu. Tata postanowił, że się rozdzielimy, ale tak żebyśmy byli w zasięgu wzroku. Na początku co raz zerkałem na tatę. Jednak po godzinie trafiłem na takie grzyby, że zapomniałem o wszystkim. Kiedy już miałem pełny kosz, zadowolony skierowałem się w kierunku gdzie był tata. Jednak go nie zobaczyłem .Zagwizdałem w charakterystyczny sposób, ale tata nie odpowiadał. Potem kilkakrotnie nawoływałem go, ale bez odpowiedzi. Kierowałem się cały czas w kierunku,  który wydawał się właściwy. Wszedłem w końcu w takie gęstwiny, że trudno się było przez nie przedostać. Zmęczony usiadłem na jakimś pieńku, kosz postawiłem obok. Usłyszałem wtedy chrząkanie, które przypominało odgłos dzika, ale pomyślałem, że to tata robi mi głupi kawał. Więc powiedziałem zdenerwowany:
-Ale śmieszne!
Ale w odpowiedz nie usłyszałem nic oprócz chrząkania . Pomyślałem sobie, że dorośli też mają czasami głupie pomysły. W końcu krzyknąłem:
- Tato, bez wygłupów. Chodź już do domu, bo mam pełny kosz i bolą mnie nogi.
Ale nic, żadnej odpowiedzi, tylko cały czas chrząkanie. Więc przyklęknąłem i własnym oczom nie wierzyłem. Jakieś 25 metrów ode mnie ujrzałem gromadę dzików, a nie - tatę. Zerwałem się na równe nogi i jak najciszej oddaliłem się od tego miejsca. Szedłem w kierunku przeciwnym niż były dziki. Byłem pewien, że nie jest to kierunek do domu. Ale nie to było ważne. Ważne było aby dziki mnie nie usłyszały. Po jakiś 15 minutach, o dziwo natknąłem się na tatę, który w koszu miał zaledwie kilka grzybów. Opowiedziałem co mi się przytrafiło. A tata ze śmiechem zapytał:
-No, a gdzie masz te grzyby?
Dopiero wtedy zauważyłem, że nie mam kosza z grzybami. Wróciliśmy w to miejsce. Dzików nie było, ale i moich grzybów też nie było. Zostały tylko szczątki które zostawiły po uczcie dziki. Nie miałem ochoty na dalsze grzybobranie. Zmęczeni i rozbawieni wróciliśmy do domu.

Wyjscie do kina z rodzinką

W miniony weekend, bardzo upalny zresztą i słoneczny wybrałam się z meżem i z dziećmi na wycieczkę za miasto. W taką pogodę grzechem byłoby zostać w mieście i zamknąć się w czterech ścianach. Nasza rodzina bardzo lubi aktywnie spędzać czas toteż postanowiliśmy wyjechać na biwak. Pierwsza atrakcją dla naszych niesfornych dzieciaków był kompleks basenów z ogromną zjeżdżalni, tam się wyszalały i wyzbyły zdecydowanie większą część codziennej dawki energii. Po basenie okazało się, że mam w domu dwa ogromne głodomory, Kasia i Jacek namówili mnie na niezdrowe jedzenie w jednym z najbardziej znanych fast food'ów. Nadal jestem pod wrażeniem ile są w stanie zjeść moje dzieci, choć mój mąż wcale nie jest gorszy od nich. Po ogromnym obiedzie wybraliśmy się na spokojniejszą rozrywkę, poszliśmy do kina. Dzieci wybrały film pod tytułem Memos-Kraina Lodu. Dzieciaki oglądały z zaciekawieniem bardzo przyjemny film a my z mężem mogliśmy trochę odetchnąć po pełnym wrażeń przedpołudniem. Film był pełen pięknych i magicznych postaci, bardzo polecam dla dzieci. Świetnie zrealizowany pod kątem dzieci właśnie, mnóstwo barwnych postaci, dialogi pomiędzy postaciami pouczające i przyjazny morał na zakończenie. nie chcę opowiadać historii ze wszystkimi szczegółami, bo warto by każdy sam obejrzał tą bajkę z dziećmi i mógł sam ją ocenić. Po wyjściu z kina prężnie podążyliśmy ku wyjściu, ale dzieciaki siłą zaciągnęły nas do sklepu z zabawkami. I wiedziałam, jak to się skończy Powodem była wystawa sklepowa,na której znajdowały się zabawki w tematyce filmowej.. Bardzo sprytne posunięcie właściciela sklepu. Dzieciaki zachwycone filmem nie mogły się oprzeć zabawkom. Kasia wybrała sobie puzzle "przyjaciele z Krainy Lodu" przedstawiające główną bohaterkę bajecznej krainy a Jacek gre planszową o tytułowej nazwie filmu tj.: Memos -Kraina Lodu". Kupiliśmy z mężem gry dla dzieci,żeby miały pamiątkę z naszej wycieczki, poza tym to był świetny element przetargowy na kolejny dzień. Tego dnia było już za poźno by zagrać w gry dzieci, musiały być grzeczne by móc zacząć dzień nastepny od tej czynności. Już od samego rana słyszałam z mężem mamo kiedy zagramy, tato kiedy możemy zacząć.Dzieci były posłuszne, więc zgodnie z obietnica następnego dnia, zaraz po śniadaniu, zabrały się najpierw za układanie puzzli a potem za gre planszową. Cały dzień gralismy razem z dziećmi na stoliczku wystawionym przed domkiem, na swiezym powietrzu. Całą rodziną świetnie sie bawiliśmy dzięki temu,że znaliśmy film i mogliśmy dodatkowo dzielić się swoimi odczuciami do różnych postaci i sytuacji ukazanych na ekranie. To był naprawdę przemiły weekend, trafiony pomysł na film a także pomysł dzieci na zakup tych gier.

Miłe wspomnienia z dnia szkoły

W dzień rozpoczęcia roku w szkole podstawowej zorganizowano dla klas pierwszych konkurs drużynowy. Inicjatywa ta zrodziła się z chęci dyrekcji aby dzieci z pierszych klas, ktore po raz pierwszy przychodzą do szkoły miały pozytywne wrażenia oraz mogły się choć trochę zintegrować z innymi uczniami już pierwszego dnia. 1 wrzesnia jak zawsze odbyło się oficjalne rozpoczęcie roku, tak zwana inauguracja roku szkolnego. Na uroczystości pojawiły się wszystkie klasy; pierwsze, drugie, trrzecie, czwarte, piąte no i te najstarsze czyli szóste. Po oficjalnej przemowie Pani dyrektor poproszono uczniów o ustawienie się grupami, tj. klasami. W klasach pierwszych wychowawcy szybko zebrali uczniów wg. listy gdyż dzieci nie wiedziały jeszcze do ktorych klas należą. Po ustawieniu się uczniów w grupach rozpoczęła sie kilku etapowa rozgrywka. Pierwszy etap polegał na skakaniu na skakance, należało wykonać jak największą ilość skoków bez przerwy. Do tej rywalizacji poproszono po pięciu uczniów z kazdej klasy, a wynik uczniów z każdej klasy był sumowany. Druga dyscypliną był bieg po wyznaczonym torze z przeszkodami, liczył się najkrotszy czas. Wynik rowniez byl sumowany jak w poprzedniej dyscyplinie,więc wszyscy musieli się bardzo starać. Trzecim etapem było rozwiązywanie rebusów. Rozwiązanie każdego dawało pięć punktow a było ich pięć, dla każdego ucznia po jednym. Na koniec zawodów rywalizacje były podliczane i wyłoniono zwycięzców z każdego roku. Najbardziej zadowoleni byli pierwszoklasiści, którzy nie spodziewali się, że będą tak dobrze się bawić już pierwszego dnia szkoły. Wszyscy starli się aby dobrze zapamiętali ten dzień gdyż nie chcemy aby się już od pierwszego dnia zrazili do nauki, która czeka ich jeszcze przez pierwsze lata ich życia.  Nagrodami w zabawie były gry planszowe, dla dziewczynek; puzzle "Barbie" oraz "Jej wysokość Zosia" a dla chłopców puzzle "Avengers -puzzle Magic Decor". Oczywiście, żeby nie było pokrzywdzonych i niezadowolonych dzieci nagrody były dla wszystkich. Po turnieju dzieci rozeszly się po klasach i tam wychowawca rozdał im nagrody. Emocji było tak wiele,że dzieci nie chciały słuchać pani gdy chciala omówić plan lekcji oraz regulamin klasy na przyszły rok.

Planowanie zakupów przedswiątecznych

Jak co roku na święta mam problem z wyborem prezentów dla dzieci. Prezenty dla dzieci muszą się im podobać bo w innym wypadku dzieci będą uważały święta za nieudane. Nie mam swoich dzieci więc trudno mi jest wybrać coś ładnego, zabawnego a jednocześnie takiego, żeby się na pewno spodobało dzieciom. Przeglądałam różne strony internetowe aby zorientować się czym teraz interesują się dzieci i co mogłoby nadawać się na prezent dla nich. Mam jeszcze sporo czasu, ale to nie jest łatwa decyzja, poza tym sam dojazd do sklepu i zakup też nie jest łatwym wyczynem w okresie przedświątecznym. Wszystko starałam się zaplanować dużo wcześniej, przeglądnęłam gazetki reklamowe, aby nie chodzić nadaremno po sklepach. Wybrałam odpowiednie godziny, gdy nie będzie za dużo ludzi w sklepie.  Wpadłam na pomysł, że nie będę kupowała lalek, książek czy też robotów. Zabawki te szybko się psują zazwyczaj i tak naprawdę nie dają nic dzieciom poza tym,ze są. Oczywiście rozwijają wyobraźnię u dzieci ale do tego mogą użyć nawet zwyklych garnków, kocy, krzeseł (np.do budowania szałasu w domu). Ja postawiłam na gry planszowe. Nie mogę się jeszcze zdecydować czy wybrać grę Memos-Kraina Lodu czy 5 sekund. Gry takie rozwijają myślenie strategiczne, spryt, inteligencję oraz wyobraźnię. Dla dziewczynek to dobry pomysł, będą mogły razem spędzać miło czas. A tematyka gier jak sprawdzilam na forach internetowych jest aktualna dla moich dziewczynek. Dobrym pomysłem myślę byloby kupienie jakichś ciekawych puzzli dla dzieci. Zazwyczaj obrazki ze znanymi postaciami bajek bardzo przyciągają dzieci, a jeszcze układanie puzzli do tych obrazków musi być dla nich dobrą zabawą. Bawienie się w układanie części jest również niezeykle rozwijające, z pozoru łatwe ale wymaga logicznego mysleniai uwagi dziecka. Co do puzzli mam jedną opcje, to musi być Barbie super księżniczka lub Barbie i jej super przyjaciele. Temat Barbie zawsze sie świetnie przyjmuje, a od kochanej cioci nie będzie to bajka a rozwijającą zabawa przez puzzle.

Spotkania przy grach

Moi drodzy, chciałabym polecić wszystkim świetne rozwiązanie na wieczory towarzyskie. Dla mnie jest to gra pt:"Kalejdoskop 50 gier". Wielokrotnie zapraszamy znajomych, przygotowujemy mnóstwo przepysznych rzeczy do jedzenia, wybieramy muzykę i staramy się prowadzić rozmowę, żeby każdy był aktywny, nie wyszedł od nas znudzony ale zadowolony. Te spotkania pomagają nam z codziennymi troskami i problemami poprzez takie spotkania na gry umożliwiają nam znów poczuć się młodym, beztroskim, możemy się zrelaksować, dobrze pośmiać  i zdrowo porywalizować, a nie jak w pracy ciągły ''wyścig szczurów'' Otóż spotkania ze znajomymi to dobry pomysł na to by się oderwać od codzienności, pracy, problemów. rozrywka to najlepszy sposób na odłożenie zmartwień na boczny tor choć na kilka chwil. Przypomnijmy sobie kiedy bawiliśmy się najlepiej..? W dzieciństwie! Otóż swietnym rozwiązaniem w moim przypadku okazalo się wprowadzenie na prywatki gier planszowych. Korzyści są ogromne! Dużo śmiechu, radości, zdrowej rywalizacji, lepszej integracji. Po każdym wieczorze z grami moi goście wychodzą bardzo zadowoleni dziękując mi za swietny klimat wieczoru oraz towarzystwo. Aby nie było nudno za każdym razem wybieramy wspólnie inna grę, zależnie od upodobań gości. Większość z nich pamiętamy jeszcze właśnie z dzieciństwa. Oczywiście nie posiadam całej szafy gier planszowych, wystarczy mi jedna gra pt.;"Kalejdoskop 50 gier". Gra ta to zbiór wszystkich znanych nam gier..od chińczyka, szachów do kart itp. Tudno tu wypisać wszystkie jakie się tam znajdują. Bądźcie pewni, że pomysłów nie zabraknie. Każdy znajdzie cos dla siebie, co najbardziej lubi i pamięta z dzieciństwa. Ostatnim razem zaprosilam do siebie przyjaciół z czasów liceum. Przygotowalam oczywiscie przystawki, kolacje, ciasto, napoje. Niczego nie brakowało, tematów również, ale nie ukrywam,ze ciężko było sie przebić przez zasłonę lekkiego skrempowania..w końcu nie widzieliśmy się kilka lat. Zabrałam z pokoju dzieci grę, o której wspomniałam i wybraliśmy z zestawu grę w chinczyka. Przypomnialy nam się lekcje wychowacze i przerwy kiedy to graliśmy non stop w tę grę. Humory sie wszystkim poprawiły a relacje poluznily. Dalej rozmowom nie było końca, a jednocześnie jak dzieci graliśmy co chwila w inną grę.

Puzzle najlepiej rozwijają nasze dzieci

Witam serdecznie, chciałabym państwu przedstawić moją opinię na temat puzzli dla dzieci, ktore ostatnio znalazłam w sklepie. Moja córka Zosia bardzo lubi gry planszowe, razem z mężem staramy uczyć dzieci, że gry komputerowe nie zastąpią tych planszowych. Oboje uważamy, że puzzle, klocki czy inne zabawki są zdecydowanie bardziej rozwojową zabawą dla dzieci. Takie zabawy świetnie pomagają rozwijać zdolności manualne u dzieci, a także umiejętności logicznego myślenia czy też nauki kolorów, figur, kształtów. Poznają logiczne myślenie, uczą się samodzielnie rozwiązywać problemy i dążyć do wykonania samodzielnie zadania.
Kupiłam więc dwa zestawy puzzli dla mojej córki, celowo wybrałam te o nazwie z imieniem mojej córki; "wesoły dzień Zosi" oraz Jej wysokość Zosia". Odbierając Zosię z przedszkola powiedziałam Jej,że mam dla Niej prezent, dzięki temu w zawrotnym tempie ubrała sie i ochoczo dreptała do domu. A w domu wreszcie nastał czas na rozpakowanie zabawek. Zosieńka jak zobaczyła puzzle zaczęła skakać, śmiać i krzyczeć w niebo głosy. Puzzle o Zosieńce bardzo się spodobały córce, ponieważ są kolorowe, mają prześliczne obrazki. Zosi wyobraźnia zaczęła działać, sama stała się księżniczką z obrazka i całe popołudnie opowiadała nam o swoim kolorowym dworze, potem poprosila nas o pomoc w układaniu puzzli. Tak spędziliśmy całą rodziną uroczy wieczór. Osobiście jestem zachwycona tą serią puzzli, bo już dawno moja mała Zosia się tak dobrze nie bawiła przy układaniu puzzli. Dla mnie wielkim pozytywem tej serii jest dostosowanie poziomu trudności gry do wieku wskazanego na opakowaniu puzzli oraz jakość elementów, z ktorych jest utworzona układanka. Cena gry również jest adekwatna do jakości oraz bardzo konkurencyjna w stosunku do innych gier planszowych tego rodzaju. Ciesze się, że udało mi się zrobić taką nie zapowiedzianą niespodziankę Zosi oraz zorganizować w ten sposób przemiłe rodzinne popołudnie w domu. Wszyscy naładowaliśmy w ten sposób "baterie" na następny dzień rodzinnym ciepłem.

Lalka Barbie

W przedszkolu mojej córki Amelki organizowany jest co tydzień dzień zabawek. Tego dnia dzieci przynosza swoje ulubione zabawki do przedszkola i wspólnie z innymi dziećmi sie nimi bawią, wymieniają się lub po prostu bawią się swoimi ulubionymi zabawkami. Wsrod dziewczynek ulubiona zabawką są oczywiście lalki Barbie. Nie znam dziewczynki, ktora by nie wiedziała jak wygląda lalka Barbie, każda chce ją mieć, ubierać ją, przebierać i bawić się nią np. w dom. Nie wspomnę już o dodatkach jakie można dla niej kupić, zaczynając od ubranek, mebelków, kosmetyków czy nawet samochodów. Nawet ja pamiętam ze swojego dzieciństwa, ze to były najbardziej pożądane lalki wśród dziewczynek. Ubranka robiło się wtedy ze starych skarpetek, koszulek czy innych ubrań, które nie nadawały się już dla mnie do chodzeni? Teraz to samo robi moja Amelka, jakbym widziała siebie z przed lat. Dlatego często dołączam sie do niej i razem bawimy sie np. w dom mody i projektujemy ubranka dla jej lalek Barbie. Razem z mamami w przedszkolu zrobiłyśmy zbiórkę i kupiliśmy grę dla dziewczynek tj. Puzzle "Barbie-super księżniczka" oraz "Barbie i jej super przyjaciele"a dla chłopców kilka samochodów z matą, na ktorej jest namalowany tor samochodowy. Dziciaki były zachwycone, dziewczynki chyba szczególnie. Ich ulubione lalki przeniosły sie na obraz puzzli. Cały dzień w przedszkolu zgodnie układały części układanki tak by powstał piękny i kolorowy obrazek z pudełka. Panie w przedszkolu miały obawy czy dziewczynki nie będą się kłócić przy jednej ukladance, w końcu ułożenie puzzli wymaga współpracy i koncentracji dzieci. Ku zadowoleniu i zdziwieniu opiekunek i nas mam, dziewczynki swietnie poradziły sobie z zadaniem i puzzle "Barbie-super księżniczka" były ułożone bez większego problemu. Wiecej pracy wymagało ułożenie drugiej układanki: "Barbie i jej super przyjaciele" ale przy pomocy chłopców i te puzzle udało sie ułożyć. Tak, chlopcy widząc pracę dziewczynek nad ułożeniem puzzli sami chcieli się dołączyć. W ten sposób prawie wszystkie dzieci z grupy Amelki w przedszkolu zaangażowały się w pracę zespołową. zadowolone dzieciaki wracając do domu przekrzykiwały się kto więcej części ułożył i kto miał lepsze pomysły. Myślę, że porrzeba organizować jeszcze więcej takich akcji w przedszkolu. Dzieci potrzebują nowych bodźców, a układanie puzzli to zabawa bardzo rozwijającą zdolności manualne, intelektualne oraz świetnie działają na wyobraźnię.

Idole dzici

Niesamowite puzzle dla dzieci! Mój Bartuś ma 8 lat i strasznie szaleje na punkcie puzzli. Potarfi układać puzzle godzinami. Kupujemy z mężem puzzle dla Bartka dostosowane poziomem trudności dla niego ale i również te trudniejsze tak byśmy mogli sie bawić puzzlami całą rodziną. Ukladanie puzzli to świetna zabawa, która integruje rodzinę a dzieci bardzo rozwija. Moj Bartuś to prawdziwy chłopak, uwielbia rozrabiać, bawić się samochodami no i jak wszyscy chłopcy szaleje teraz na punkcie bajki Avengers. Wszystko w pokoju mojego syna musi się z tym wiążąc, czy plakaty na ścianach, pościel do spania, lampka na biurko czy nawet piżama do spania.  Bartek ma już chyba wszystkie możliwe postacie z tej bajki. Wpadliśmy z mężem na pomysł aby połączyć jego zainteresowania i kupiliśmy mu puzzle "Avengers-magic decor". Puzzle przedstawiaja ulubione pistacie Bartka no i to puzzle, czyli ulubiona zabawa mojego kochanego dziecka. Kiedy rozpakował zakupy myślałam, że moje dziecko oszaleje ze szczęścia. Skakał i krzyczał wciąż:"Avengers-magic decor" ! Tak! Najlepsze puzzle na świecie! Było już dosyć późno ale Bartek tak sie cieszył, że pozwoliłam mu ułożyć puzzle. Następnego dnia była sobota, więc nie musiał rano wstawać- mógł odespać. Bartuś ułożył puzzle jeszcze tego samego wieczora, a najzabawniejszy moment był wtedy gdy zgasiliśmy w pokoju światło. Po zgaszeniu światła okazało sie, że puzzle te świecą w ciemności. niesamowite wrażenie. Bartek był zachwycony, że ma swoje ulubione postacie na puzzlach i na dodatek świecą w ciemności jak prawdziwi bohaterowie z super mocą. Mój mąż obiecał synowi, że nastepnego dnia powiesi puzzle synkowi nad łóżkiem aby jego super bohaterowie nad nim czuwali w czasie snu.Tak też się stało, tata powiesił puzzle Avengers na ścianie a Bartuś zaprosił kolegów, żeby pochwalić się jakie nowe super puzzle udało mu się ułożyć. Dzieciaki były zachwycone ukladanką, bardzo żałowały, że nie mogły ułożyć jej z Bartkiem. Ale obiecałam im, że kupimy Bartkowi jeszcze jedne puzzle z tej serii i wtedy zaprosimy kolegów syna na wspólną zabawę.

Świat zdominowany przez komputery

W każdą niedzielę, niezależnie od pogody, czy to deszcz, czy to słońce spotykamy się z rodziną lub znajomymi by spędzić wspólnie czas na wesoło. Przed każdym spotkaniem ustalamy kto przynosi grę ze sobą oraz czy ma to być gra planszowa czy też puzzle lub klocki. Pamiętamy oczywiście o tym,że poziom trudności gry musi być dostosowany do wieku i umiejętności naszych dzieci. Chodzi o to by wszyscy brali czynny udział w zabawie i każdy mógł się dobrze bawić. Czasem dzielimy się na grupy tak by każde dziecko miało dorosłego w drużynie, wtedy gra jest jeszcze bardziej ciekawa. Choć zdarzało się też i tak, że to grupa dzieci przeciwko dorosłym wygrywała. Dzieci mają dużą wyobraźnię, spryt i bystrość umysłu. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy umysły naszych dzieci są tak mocno stymulowane różnego rodzaju gier komputerowych, laptopów czy innych tabletów.  Niejeden dorosły mógłby się spalić ze wstydu przy pomysłach dzieci. Pewnej niedzieli, którą osobiście bardzo dobrze i mile zapamiętałam spotkaliśmy się z moimi rodzicami, zazwyczaj konserwatywni i mało aktywni we wszelako pojętych rozrywkach ludzie. Aby im ułatwić zadanie pozwoliłam im wybrać gre, z którą się u nas pojawią. Rodzice wybrali grę o nazwie: "5sekund". Dla nas było to bardzo fajne rozwiązanie gdyż dzieciaki miały już styczność z tą grą gdyż kilka dni wcześniej grały w grę pt.;"5sekund Junior", w wersję gry przeznaczoną dla młodszych dzieci, ze względu na ich młodszych kolegów. Gra zakupiona przez rodziców okazała się więc świetnym trafem. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiegu przebiegu wydarzeń. Po przyjeździe rodzicow najpierw zjedliśmy razem obiad a następnie przy kawie i herbacie zabraliśmy sie za czytanie instrukcji gry i ustalanie szczegółowych zasad gry. Juz na tym etapie było dużo śmiechu i zabawy. Gdy już ustaliliśmy zasady gry i podział na drużyny zaczęliśmy grać. Kazda z drużyn miała czas, że była na prowadzeniu ale chwile potem już inna drużyna wychodziła na prowadzenie. Tym sposobem gra 5 sekund dała nam wiele emocji. Dzieci próbowały oszukiwać, żeby przechytrzyć rywali. Dorośli natomiast układali sobie różne cele strategiczne. Każdy na swój sposób próbował obrać drogę strategiczną do wygrania tej gry. Ostatecznie wygrał dziadek z wnuczkiem. Moim zdaniem jednak wszyscy byli wygrani, bo niedziela byla spedzona w cieplym gronie rodziny, mogliśmy się bardziej zintegrować i poświęcić sobie czas, którego tak mało jest w ciągu tygodnia. Dziadkowie już sie zapowiedzieli na kolejna niedziele, babcia powiedziała, że koniecznie musi sie odegrać i następnym razem wygra z dziadkiem. Jak się okazuje rodzice mają jeszcze wiele pozostałości z dzieciństwa, ktore warto pobudzić. 

Wspomnienie zegarka

Chciałabym podzielić się moim ostatnim odkryciem w sklepie z zabawkami. Otóż będąc w sklepie i wybierając prezent dla mojego syna poprosiłam o pomoc panią ekspedientkę. Bardzo dobrze znam mojego syna ale zawsze mam problem z doborem odpowiedniego prezentu dla niego. Trudno mi określić czym najbardziej lubią się bawić dzieci w wieku mojego syna. Mój Max ma 10 lat i ciagle mi powtarza,ze jest dużym chłopcem, ja natomiast wiem, że to jeszcze dziecko i jeszcze dużo czasu minie nim dorośnie. Pani w sklepie doradziła mi zatem abym kupiła zabawkę elektroniczną na wzór gadżetów dla dorosłych mężczyzn. Przyniosła mi nowoczesny zegarek dla dzieci. Na pierwszy rzut oka wydawał się być zwyczajny ale ku mojemu zdziwieniu miał mnóstwo ciekawych opcji. Zegarek VTech-Kidizoom Smart Watch ma przeróżne opcje wykorzystania. Główna funkcja zegarka to oczywiście zegarek, mozna sobie ustawić ulubioną tapetę wyświetlania i tarczę, datę a także stoper. I pomyśleć, że czasy mojego dzieciństwa tak bardzo różnią się od dotychczasowych. Kiedyś kto miał zegarek to był ''ktoś'', nie każdy mógł sobie pozwolić na taki luksus. A teraz zegarki są takie, że głowa mała. Dzieci często bawią się w gry na czas, więc uważam, że jest to świetne rozwiązanie. co więcej zegarek ten posiada opcje robienia zdjęć i nagrywania. Nieoprawdopodobne! Zegarek wygląda bardzo zwyczajnie i prosto a można nim robić zdjęcia a nawet nagrywać krotkie filmy. Dzieciaki mogą uwiecznić wyjątkowe wydarzenia w szkole, po szkole czy na wycieczce. Nie trzeba im dawać drogich aparatów i obawiać sie, że się zniszczą lub zagubią. Zegarek ten posiada również dyktafon, mój Max bedzie mógł robić szybkie notatki.. to dla niego świetne rozwiązanie, zawsze zapomina przekazać mi co Pani mówiła w szkole by przekazać rodzicom, teraz będzie mógł sobie nagrać krótką notatkę głosową, którą później odtworzy w domu. Kupilam ten zegarek, Max był bardzo zadowolony z prezentu. Zegarek nosi codziennie do szkoły. Po powrocie codziennie przychodzi się pochwalić swoimi zdjęciami, co zrobił na plastyce cz też jak sie bawił z kolegami. Ja jestem bardzo zadowolona z zegarka VTech-Kidizom Smart Watch, ponieważ w końcu udało mi się kupić coś trafionego dla syna, z czego jest bardzo zadowolony a poza tym jego zegarek przydaje mi się czasem na zakupach ;)

Wspomnienia z zoo

Dzisiaj przedszkole "radosne słoneczko", do którego uczęszcza moje dziecko zorganizowało wycieczkę do pobliskiego zoo. Wycieczka ta miała się odbyć w ramach edukacji dzieci, dzieci powinny wiedzieć jak w rzeczywistości wyglądają zwierzęt, o których rozmawia się w czasie zajęć w przedszkolu. Wyjazd na wycieczkę był bardzo wcześnie rano, pobudka o 6:00 dla mojego dziecka jest niewykonalna wręcz ku mojemu zdumieniu mój Bartuś wstał bez rzadnego problemu. Myślałam, że będzie się ociągał bo to dla niego bardzo wczesna pora.  Od momentu przebudzenia nie było innego tematu niż wycieczka, na którą tak strasznie nie mógł się doczekać. Wciąż tylko zadawał pytania jakie zwierzęta będzie mógł zobaczyć, czy będzie mógł nakarmić jakieś zwierzęta, dotknąć je, pogłaskać. Jak nigdy bardzo szybko sie wyszykował i był gotowy do przedszkola. Wszyscy mali uczniowie czekali juz o 7 rano przed budynkiem przedszkola i byli gotowi wsiąść do autokaru. Dzieciaki się pozegnały i pojechały z opiekunami na ich wyczekaną wycieczkę. Bardzo się martwiłam o mojego Bartka, o to czy nic mu się nie stało, czy dobrze się bawi.. Niepotrzebnie! Wycieczka wróciła cała i zdrowa o około godziny 17. Mój Bartuś wyskoczył radośnie z autokaru wtulając się w moje ramiona. Natychmiast zaczął opowiadać co widział, gdzie był, co robił. Nie pozwolił nawet spokojnie pożegnać się z Paniami opiekunkami. Był tak zachwycony całą tą wycieczka, że pomyślałam, że muszę ta chwilę jakoś zapisać w jego pamięci. Wracając wpadłam na pomysł, że kupię mu jakąś grę, która będzie nawiązywała do tematyki wycieczki. Kupiliśmy grę pt.:"Farma" oraz "Kąpiel prosiaczka" . Bartek mógł pobawić się jeszcze układając puzzle, na których był obrazek zwierząt, które spotkał w zoo. Układając wspominał jeszcze jak podobały mu się zwierzęta: konie, kozy,świnki,krowy, a nawet osły. Bardzo wiele zapamiętał o zwierzętach, które mógł dotknąć lub pogłaskać. To dowód na to, ze nauka dzieci powinna sie odbywać wykorzystując wszystkie bodźce, a w szczególności wzrok, dotyk i węch. Puzzle ułożył bardzo szybko, z niewielką moją pomocą. Ulożone obrazki nakleiliśmy na tekturkę i powiesiliśmy na ścianie. Teraz jak przychodzą do nas goście Bartek zaprasza gości pokazuje na puzzle i wspomina wycieczkę do zoo.