środa, 28 października 2015

Nowe osiedle stare znajomości

Na tym osiedlu jesteśmy nowi. Niedawn udało sie nam wkońcu kupić tu mieszkanie. Byliśmy tu nowi więc nie znaliśmy tu nikogo. Staraliśmy sie z czasem zapoznać sie z każdym sąsiadem, aby dobrze z nimi żyć  w późniejszym czasie. Podczas zakupów spotkałam koleżankę Aleksandrę. Rozmawiałyśmy razem chyba z dobrą godzinkę i przechodząc od słowa do słowa umówiłyśmy się na wieczorne spotkanie w gronie rodzinnym.
Przypasował nam dzisiejszy dzień po godzinie 17:00.
W drodze powrotnej wstąpiłam do sklepu, bo przypomniałam sobie, że ciocia ma małą córeczkę wiec i jej trzeba sprawić jakąś niespodziankę.
Wstąpiłam do sklepu z zabawkami, a tam istne zatrzęsienie przeróżnymi zabawkami.
Od pluszowych misiów, puzzli- Barbie - super księżniczka, Kąpiel Prosiaczka do gier planszowych- Kalejdoskop 50 gier. Zdecydowałam się na puzzle dla dzieci. Składały się z małej ilości części więc na pewno nie będzie problemu z ułożeniem ich. Miały też odpowiednią wielkość co było też ułatwieniem. Wszystko było by fajne i proste, ale teraz jaki obrazek wybrać? Oczywiście ja już nie jestem na bieżąco z bajkami, ale pani ekspedientka była bardzo przydatna i powiedziała co jest najbardziej chodliwe.
Po zakupach pojechałam już do domu z nadzieją na to, że prezent się spodoba.
Jak zwykle prace domowe zajęły całe przedpołudnie, ani się nie spostrzegłam a już prawie 15.
Mąż wrócił z pracy, zjedliśmy obiad i już trzeba się było się szykować na odwiedziny u koleżanki Oli.
Wyruszyliśmy w drogę troszkę wcześniej, bo nie byłam pewna czy trafimy, bo już jakiś czas tam nie byliśmy. Droga nie okazała się tak zawiła jak przypuszczałam wiec trafiliśmy bez problemu.
Ola oczywiście ucieszona z naszej wizyty, że udało się nam znaleźć czas, aby wpaść w odwiedziny.
Ściągaliśmy buty gdy nagle z pokoju wyszła mała dziewczynka, ubrana w dziecięce getry we wzorki i piękną białą koszuleczkę. Była bardzo nieśmiała i chowała się z nogami swej mamy.
Ola nas przedstawiła, mimo że nie była nas pewna, wzięła nasz prezent dla niej.
Oczywiście ile to było radochy dla niej, jak i zresztą dla nas też. Po całych wybrykach z małą córeczką Oli- Anią usiedliśmy i wspominaliśmy czasy studiów. Życie było wówczas bardziej beztroskie niż teraz. Wspomnienia przy dobrym winku z taką ekipą było bardzo relaksujące.
Posiedzieliśmy tak z dobre trzy godzinki, no ale trzeba było się już zbierać
Czas był tak bardzo miło i pozytywnie spędzony, że umówiłyśmy się na kolejne spotkanie. Dla mnie będzie to oznaczać jedno, kolejną wizytę  w sklepie z zabawkami dla małej Ani .

Najlepsza przyjaciółka

Niestety mój dziadek był już w podeszłym wieku więc nie mógł już dłużej mieszkać sam.Moja babcia niestety odeszła już parę lat temu więc mój dziadek mieszkał sam. Moi rodzice postanowili, że postarjają sie dla niego o pomoc domową. Na szczeście znalzał sie jedna pani, bardzo sympatyczna i znająca sie na wszytskim. Zawsze mogła pomóc dziadkowi lub nawet tylko dotrzymać mu towarzystwa. Niedługo zbliżają się urodziny mojego dziadka, przed urodzinami  jakiś czas temu przebywał w sanatorium po zawale i tam poznał nowa pasję, w którą wciągnął domowników a mianowicie gry planszowe. Dzięki takim grom  planszowym zmienił się na lepsze, pozwoliły mu lepiej rozwijać swoja pamięć i bardziej się skupiać. Nie jest już taki  nerwowy, wycisza się,  Poprzez gry poznał i odnowił swoje znajomości ze swymi znajomymi, maja idealną rzecz, która ich łączy. Ćwiczy są cierpliwość a jego znajomi chętnie przychodzą do dziadka i grają z nim w gry planszowe. Przynoszą takie perełki jak 5 sekund Junior- gra planszowa, Barbie i jej super przyjaciele- puzzle lub Kalejdoskop 50 gier - gra.
Na urodzinowa imprezę przyszło wiele znajomych między prezentami znalazł wiele przydatnych rzeczy jak i gry planszowe oraz puzzle z  wieloma elementami.
Któregoś dnia zastaliśmy dziadka w pokoju gdzie wszędzie na meblach były rozłożone puzzle i gry planszowe a na podłodze wiele rozpoczętych obrazów, które układał z puzzli. Wszyscy byli zaskoczeni jak puzzle go  wciągnęły. Miał swoje zajęcie, które pochłonęło go całkowicie. Oczywiście bardzo się z tego cieszyliśmy, że mógł oddać się takiemu zajęciu, które tak dobrze wpływało na jego zdrowie i samopoczucie.
 Dziadek zmniejszył oglądanie telewizji, ponieważ często się denerwował, a przy grach planszowych i przy  puzzlach potrafił się  zrelaksować. Dzięki temu spędzał mile czas nie tylko sam czy z kolegami, ale wciągnął w to swego wnuka Mateusza, który ma 11 lat.
Wspólne spędzanie czasu z wnukiem, pozwoliło mu złapać dobry kontakt z młodymi ludźmi, a nasz syn złapał świetny kontakt z dziadkiem i również jego czas spędzony przy telewizorze i komputerze ograniczył się do minimum.
Po tych wszystkich układankach dziadek zebrał niemałą kolekcję obrazów, stworzonych  z puzzli. Wiele z nich wsi u niego w pokoju, gdzie zawsze bardzo chętnie zaprasza swych znajomych i chwali się swymi osiągnięciami w tej dziedzinie. A Pani, która była jego pomocą domową okazała sie bardzo dobrą przyjaciółką dla mego dziadka.

Ciężki wybór prezentu

Wakacje trwały w najlepsze, dzieci były w siódmym świecie, mogły robić to na co miały ochotę, spać do późna i bawić sie do wieczora na podwórku.
W połowie wakacji moja córka została zaproszona na urodziny swojej koleżanki z klasy Karoliny. Obie mają po osiem lat więc przyjęcie będzie na pewno pełne niespodzianek. Wszystko zostało zaplanowane na przyszły piątek na godzinę 16:00 więc mamy trochę czasu, aby kupić ładny prezent.
W poniedziałek jedziemy w odwiedziny do babci, bo ma imieniny więc i jej musimy sprawić jakiś podarunek. Wybrałyśmy się  wraz z moja Jolą do centrum handlowego z nadzieją na to, że wszystko znajdziemy w jednym miejscu. Niestety to wszystko okazało się nie takie proste, ponieważ nie przypuszczałam, że dziewczynki w wieku mojej córki są aż tak wybredne. Starałam się coś kupić według własnego gustu, ale Jola co chwile mnie upominała mówiąc, że taki rzeczy nie są już modne i dziewczynki się tym nie interesują. Chciałam kupić jakaś zabawkę, może puzzle Wesoły dzień Zosi, Jej wysokośc Zosia lub 5 sekund Junior- grę planszową, ale w ostateczności kupiłyśmy Karolinie  album z naklejkami jej ulubionego zespołu, który zresztą jak się dowiedziałam jest najlepszy na świecie.
Dla babci kupiłyśmy piękny kaszmirowy sweterek w jasnym, beżowym kolorze. W tym wypadku to ja mogłam podjąć decyzję.
U babci imieniny rozpoczęły się o 17:00 więc zdążyłyśmy ze wszystkim. Na szczęście mieszka w tym samym mieście co my więc nie było problemu z dojazdem. Razem z mężem i Jola wręczyliśmy babci prezent i bukiecik kwiatków od Joli. Bardzo się ucieszyła z naszego prezentu. Przyszła część naszej rodziny z czego babcia cieszyła się najbardziej.  Był tort i wiele łakoci jak to u babci.
Całe przyjęcie odbyło się w bardzo przyjemnej atmosferze. Każdy był zadowolony z tego, że babci był bardzo szczęśliwa.
Po powrocie do domu Jola poszła spać a ja musiałam zapakować jeszcze jej prezent dla koleżanki. Nadszedł piątek a moja córka już nie mogła się doczekać godziny 16:00. Gdy już się zebraliśmy ze wszystkim pojechaliśmy na urodziny koleżanki. Na miejscu było jeszcze pięć koleżanek. Mama Karoliny zapewniła mnie, że nie mam się o co martwić i zakończenie przyjęcia planowane jest na godzinę dziewiąta wieczorem. Gdy przyjęcie się zakończyło odebrałam Jole ledwo żywą. Była już tak zmęczona i pełna wrażeń, że zasnęła już w samochodzie. Na drugi dzień zapytałam ją jak się podobało, opowiedziała mi, że było super i, że jej prezent okazał się jednym z najlepszych. Z ciekawości zapytałam co jeszcze dostała od innych dziewczynek to wymieniła mi, że były min. gdy planszowe, puzzle i dużo słodyczy. Wszystko udało się perfekcyjnie.

Wesoły dzień w szkole

 Wiosna to czas egzaminów. Sarsi uczniowie piszą matury, gimnazjaliści swoje egzaminy i szkoła podstawowa też ma swoje egzaminy. Na szczęście moje dziecko chodzi jeszcze do 5 klasy więc to jeszcze wszytsko przed nami . Podczas gdy egzaminy w szkole u Maji sie zaczną ich parę dni w szkole będzie bardzo miło wyglądało.
Nie dawno w szkołach podstawowych odbyły się egzaminy końcowe klas 6. Jest to ich pierwszy egzamin w życiu, dzięki któremu dowiedzą się ile zdołali się nauczyć w ciągu tych 6 lat. Dlatego też nauczyciele zorganizowali dzieciom klas od 1 do 3 zajęcia poza lekcyjne, aby szósto klasiści mieli ciszę i spokój podczas próbnych egzaminów i aby przyzwyczaili się do wszystkich warunków panujących podczas państwowych egzaminów. Panie nauczycielki zaprosiły dzieci na boisko szkolne gdzie zorganizowały im wiele gier towarzyskich. Dzieci wspaniałe się bawiły, pogoda akurat dopisała więc zabawy było co nie miara. Każda klasa miała swoją cześć plac, aby nikt się nie kłócić i sobie nie dokuczał. Po jakiejś pół godzinie pierwsze klasy przeszły świetlicę, reszta dzieci została jeszcze na placu zabaw. Starsze chętne dzieci, które zgłosiły się na ochotników, aby poukładać po przebytym egzaminie stoły i ławki z sali gimnastycznej, gdzie odbywał się próbny egzamin dla szóstoklasistów. Dzieci młodsze, przebywające na świetlicy rozkoszowały się zabawą z innymi dziećmi poprzez gry planszowe, całe mnóstwo zabawek i puzzli. Gdy młodszym klasistą zaczęło się już troszkę nudzić, panie postanowiły ustawić stoły na których znajdowały się puzzle  takie jak Kąpiel Prosiaczka, Jej wysokośc Zosia gry min. Kalejdoskop 50 gieri zaproponowały, aby podzielić się na grupy i zorganizować teleturniej między klasami. Z każdej klasy wybrano kilka osób, które zasiadły przy stolikach. Mieli oni z zadanie na czas zbudować obraz z puzzli, które sobie wylosują. Klasa, która wygra otrzyma za nagrodę gry planszowe i wyjście do kina. Walka była zacięta i sprawiedliwa, dzieci, które wygrały otrzymały obiecaną nagrodę. Po poerocie do domu Maja doszła do wniosku, że takie zajęcia jak dziś mogły by się dbywać codziennie.

Wygadane bliźniaki

Jednymi z mych pacjentów są dwaj bliźniaki Szymon i Antoś. Chodzę do nich do domu i ćwiczę z nimi gimnastykę korekcyjną. Obaj mają po 4 lata więc są już bardzo wygadani. Nadchodził czas świąt więc chłopaki byli bardzo poruszeni tą sytuacją. Dobrze im radziłam, aby zaczęli już pisać listy do świętego Mikołaja. Odrazu im ten pomysł przypadł do gustu.
Każdy już czuje magie świąt, wszystko wokół piękne i błyszczące. Wystawy w sklepach kuszą prezentami i kolorami. I jak tu nie ulec pokusom.
W poniedziałek dwa dni przed wigilia, mama zaprosiła chłopców do pieczenia pierniczków. Och co to się działo, wszędzie mąka w kuchni. Gdy już wszystko zostało ogarnięte chłopcy włożyli ciasteczka do piekarnika i czekali, aż będą gotowe i będzie można je ozdobić. Czekali i czekali, a czas dla nich chyba stanął w miejscu, takie mieli wrażenie. Postanowili, że czas oczekiwania musza czymś zająć, a najlepsza rzeczą do przyspieszenia czasu jest zabawa. Pobrali ze swego pokoju do salonu troszkę gier planszowych takich jak np. 5 sekund Junior, Jej wysokość Zosia i pudełko puzzli- Farma.
W oczekiwaniu na ciasteczka, bliźniaki zdążyły ułożyć puzzle i zagrać jedną kolejkę gry, gdy nagle usłyszeli dźwięk kuchenki, która dawała znać, że ciasteczką są już upieczone. Mama wyjęła z pieca gorącą tace, na której uśmiechały się różne figurki min. bałwanki, gwiazdki, choinki czy aniołki.
I znów kolejny czas oczekiwania, musimy poczekać, aż ostygną. Czas w oczekiwaniu zajęły chłopcom dalsze gry i puzzle. Po godzince chłopcy mogli zacząć ozdabiać świąteczne wypieki, gdzie czekali na to chyba z pół dnia. Mama zaopatrzyła Antosia i Szymona w przeróżne ozdoby, kolorowe posypki, brokaciki, kolorowe lukry i pisaki. Teraz to chyba nie odejdą od stołu szybko, więc mama pokazała i wyjaśniła wszystko swym synom i postanowiła posprzątać mieszkanie. Wiedziała, że to super opcja, ponieważ nikt by się jej nie kręcił pod nogami i mogła to szybko skończyć.
Po dekoracji ciasteczek, ubieraniu choinki, sprzątaniu i gotowaniu przyszedł czas na spędzanie świat w rodzinnej i ciepłej atmosferze, do której Święty Mikołaj był miłym dodatkiem :)

Rozpoczęcie edukcji

Na mnie przyszła pora, aby zacząć edukację moich dzieci. Dobry wybór od samego początku dobrze wróży dla dzieci, gdyż będą sie ta dobrze czuły i będą uczęszczać na zajęcia z radością. Mieszkam w bloku na dużym osiedlu, na przeciwko mnie wiza wi mieszka młoda matka z mala córką Ania .Nie dawno mówiła mi ze w przedszkolu obok naszego bloku zostało otwarte nowo wybudowane przedszkole dla dzieci mieszkających na naszym osiedlu. Na początku kwietnia zorganizowali drzwi otwarte dla młodych rodziców, aby mogli przyjść ze swymi pociechami i obejrzeć jakie są warunki i czy rodzice będą zainteresowani, aby je tam zapisać.
 Cały plan dnia z otwarciem przedszkola był idealnie zorganizowany. Zabawa rozpoczęła się o 10:30 rano. Wszystko było przystrojone w kolorowe balony, które zapraszały do zwiedzania.
Na samym początku panie opiekunki oprowadziły dzieci wraz z rodzicami po placu zabaw, który znajdował się z tyłu przedszkola. Cały plac był bardzo dobrze ogrodzony, co na pewno chroniło dzieci przed wypadkiem. Było dużo drabinek, zabawek, dwie piaskownice i mnóstwo drabinek.
Po zwiedzeniu placu zabaw wszyscy zostali zaproszeni do sali zbaw. Tam oczywiście wszystkim bardzo się podobało, ba na samym początku pani kierowniczka z opiekunką zaprosiły dzieci do zabawy i  zorganizowały dla wszystkich wiele zabaw i gier towarzyskich. Wykorzystały akie gry jak Kalejdskop 50 gier, Wesoły dzień Zosi- puzzle, Barbie i jej super przyjaciele - Puzzle 4w1. Po tych atrakcjach dzieci, przyszłe przedszkolaki przeszły  po reszcie  łazienek i  które również były bardzo ładnie urządzone. Pod oknami znajdowały się stoliki z krzesłami na których przedszkolaki  siedziały i bawiły się różnymi  zabawkami, na drugiej stronie sali znajdował się duży regał a na nim na dolnych półkach było wiele kolorowych  zabawek.  Na reszcie z  półek znajdowało się wiele pudełek  z wielką ilością puzzli i grach planszowych.
 Ania była zachwycona grami, zabawkami i puzzlami.
Teraz to już na pewno każde z dzieci będzie miało miejsce, aby się bezpiecznie i z rówieśnikami bawić. A co ważne będą przebywać wśród swych rówieśników

Czas z przyjaciółmi

 Jednak ten  świat jest bardzo mały. Spotyka sie na swej drodze osoby, z którymi już dawno straciło sie kontakt. I tak było ze mną. Niedawno spotkałam się ze starą znajoma Aleksandrą, z którą nie widziałam się kilka lat. Pochwaliła mi się, że kupiła dom niedaleko mojego osiedla. Oj jak bardzo się ucieszyłam, gdy dowiedziałam się, że będę mieć dobrą koleżankę tak blisko mojego mieszkania. Ona i mąż mają bardzo dobrą prace i stać ich było na kupno domu. Dobrze zarabiają i ich praca naprawdę jest warta tego czasu, który niestety w nim spędzają, a jest to naprawdę duża ilość godzin tygodniowo. Po całej przeprowadzce, która zajęła im naprawdę dużo czasu i wysiłku, w końcu zostałam zaproszona wraz z moja rodzina na tzw. parapetówkę. Cała impreza została zaplanwana na najbliższy weekend majowy. Ola przedstawiła każdemu plan imprezy, gdzie będzie zorganizowany grill. Gdy nadszedł dzień imprezy wybraliśmy się z całą rodziną do nowych sąsiadów. Byliśmy miło zaskoczeni ładnym domem i zadbanym trawnikiem, który w tak krótkim czasie tak pięknie wyglądał jak i kwiatami wokół domu. Mąż znajomej zaczyna rozpalać grilla a ja z sąsiadka przygotowywałyśmy steki, szaszłyki, kiełbaski, sałatkę. W miedzy czasie dzieci poszły do altanki gdzie zagrały sobie w grę planszowy i puzzle, które wzięły ze sobą Barbie i jej super przyjaciele - Puzzle 4w1, Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy i - grę. Po jakimś czasie zostały zawołanie do grilla i zaproponowali wszyscy, aby dzieci zaprosiły swych tatusiów do zorganizowania wspólnych gier towarzyskich. I tak zleciało oczekiwanie na przysmaki z grilla. Dzieci po chwilowym szaleństwie wróciły do swoich zabaw a starsze dzieci do gier planszowych a maluchy do puzzli dziecięcych. I tak spotykaliśmy sie przynajmniej dwa razy w miesiącu, jak tylko pozwoliła nam na to praca i ładna pogoda. Nasze dzieci bardzo sie polubiły, a my mogłiśmy miło spędzić czas z dobrymi pryzjaiółmi.

Ciocia chrzestna

Moja siostra wkoncu doczekała sie pierwszego dziecka. Bardzo długo sie starała i wkońcu starania rzyniosły efekty. Dziecko urodziło sie zdrowe i śliczne. Nazwali je Mateusz. Bardzo to imię mi sie spodobało, i najlepsze, że zostałam matką chrzestną małego Mateusza. I pytanie odrazu nasuwa mi się na myśl co kupić na roczek lyb inną okazję, bo matka chrzestna to bardzo zobowiązująca rola.  To częste pytanie, które zadają sobie sami rodzice. Przy wyborze prezentu w postaci zabawki dla rocznego dziecka muszę pamiętać, że powinna ona być przede wszystkim bezpieczna oraz nie powinna być zbyt wymagająca. Dobra zabawka to taka, która sprawia dziecku dużo radości oraz wzbudza jego zainteresowanie i ciekawość. Pomaga małemu podróżnikowi w poznawaniu świata, nauce nowych rzeczy, pokonywaniu przeszkód oraz rozwija jego zdolności. Muszę być świadoma, że małe dzieci lubią wkładać wszystko do buzi w tym także zabawki, ponieważ ich ciekawość jest tak duża, że chcą wszystkiego spróbować. Dlatego nie mam zamiaru kupować tych z małymi elementami, które są przeznaczone dla tych starszych. Wyobraźnia naszych dzieci nie zna granic, dlatego każda zabawka może stać się niebezpieczna dla naszej pociechy. Zabawki przeważnie posiadają informacje na opakowaniu np. grupę wiekową, instrukcję obsługi oraz wskazówki na temat bezpiecznego użytkowania także będziemy mieli pewność czy dana zabawka jest odpowiednia na prezent dla naszego dziecka. Mimo upływu czasu doskonałym a teraz wręcz kultowym pomysłem na prezent dla dziecka na roczek są zabawki drewniane, które są bezpieczniejsze niż te tradycyjne wykonane z plastiku. Zabawki ekologiczne zostały wykonane z naturalnego tworzywa jakim jest drewno oraz przy pełnym poszanowaniu środowiska naturalnego. Nie posiadają ostrych krawędzi oraz są bardzo trwałe i wytrzymałe na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Drewniane zabawki posiadają interesujące kształty, oryginalne kolory oraz są bardzo miłe w dotyku. Sprawiają że dziecko uczy się każdego dnia czegoś nowego. Pozwalają maluszkowi ćwiczyć koncentrację, wyobraźnie oraz paluszki. Wiele na ten temat poczytałam, wysłuchałam wele opoini i dozłam do wniosku, że najlepszym z prezentów bądą zabawki ponadczasowe, proste w obsłudze i zachęcające do zabawy. Z czasem Mateusz stawał sie coraz starszym chłopcem i mógł już sam składać zamównia u mnie na takie zabawki jak bardzo popularne gry planszowe- 5 sekund Junior, Kalejdoskop 50 gier  lub puzzle Kąpiel Prosiaczka . Teraz przynajmniej wiem comam kupować :)

Pakowanie na wycieczkę

Marlena i Piotr chodzą do szkoły podstawowej. Pewnego ciepłego dnia dzieci wróciły  ze szkoły i poinformowały rodziców, że szkoła zorganizowała wyjazd na wycieczkę szkolną.  Aby dzieciaki mogły jechać rodzice będą musieli podpisać zgodę i dostarczyć ją opiekunom wycieczki. Oczywiście najważniejszą rzeczą będzie również opłacenie wyjazdu, a tu dwójka dzieci więc i koszt robi się podwójny. Dzieci są w tej samej klasie, ponieważ są bliźnakami więc, to nie będzie taka łatwa decyzja. Trzeba by było zorganizować podwójne pieniążki.
Wycieczka zaplanowana jest na 3 dni więc trzeba coś zapakować, bo nic wie wiadomo jaka to będzie pogoda, a tym bardziej, że jadą do Zakopanego. Oprócz   potrzebnych rzeczy typu ubrania, kosmetyki dzieci biorą również trochę gier planszowych i zabawek. Dzieci kazały sobie zapakować 5 sekund Junior - grę planszową, Farma - Puzzle Ramkowe i Avengers - Puzzle Magic Decor. I teraz jak zmieścić te wszystkie rzeczy do torby? Musiał pomóc tata, trochę siły i sprytu i dzieciaki były zapakowane. Marlena dołożyła jeszcze pudełko puzzli.
Dzień wycieczki szybko nadszedł więc oboje wzięliśmy sobie wolne w pracy i odprowadziliśmy dzieci na zbiórkę. Wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów.
Zbiórka odbyła się rano więc został nam z mężem jeszcze cały dzień. Postawiliśmy, że może wybierzemy się do kina, bo nie trzeba się spieszyć do domu, więc seans wieczorem był bardzo dobrym pomysłem. W ciągu dnia poszliśmy na obiad, na który jak zwykle nie było czasu w ciągu tygodnia, zawsze coś wypadało, jak nie sprawy związane z dziećmi to praca.
Wybraliśmy się na film z serii horror. Seans zaczynał się o 17:00 więc ze wszystkimi obowiązkami w domu uwinęliśmy się, aby zdążyć, ponieważ tak długo zeszło nam czasu na obiedzie przy wspominaniu starych, młodzieńczych lat. Film trwał dwie godziny, powiem szczerze, że byłam przerażona nie na żarty. Jakieś biegające zombie i wirus, który pochłonął cały świat, był naprawdę przerażający.
Te trzy dni spędzone tylko z mężem sprawiły, że naprawdę bardzo odpoczęliśmy i zbliżyliśmy się do siebie. Trochę prywatności i kolacje przy świecach działają bardzo relaksująco. Polecam wysyłać dzieci na wycieczki :)

Mieszkanie z teściami

Przeprowadzki wkońcu nadszedł czas. Tyle przygotowań do tego wszystkiego, że już ledwo stoję na nogach. Czekaliśmy na to wszystko prawie rok. Tyle załatwiań, chodzenia, wypisywania dokumentów, że nikomu tego nie życzę.
Po śmierci mojej babci przypadło mi w spadku mieszkanie na osiedlu w centrum. Byliśmy przeszczęśliwi, że w końcu będziemy mieć swoje własne mieszkanie.
Jesteśmy dwa lata po ślubie i niestety nasza sytuacja nie pozwala nam jeszcze, aby iść na tzw. ''swoje''. Oboje pracujemy, ale niestety nie stać nas na swoje mieszkanie więc wiadomość jaką otrzymałam była  dla nas istnym zbawieniem, bo mieszkanie z teściami nie należy do najłatwiejszych. Jeżeli ma się taką teściowa jak ja, która uważa, że musi mnie wszystkiego uczyć, bo czuje taka potrzebę. Na każdym krok człowiek jest sprawdzany i czuje ciągły oddech na ramieniu. Mój mąż tłumaczy mi, że nigdy nie miała córki więc chce to przeżyć chyba dzięki mnie. Ja to wszystko rozumiem, ale uczenie mnie najprostszych rzeczy typu mycie okien lub piecznie zwykłego ciasta biszkoptowego nie jest mi naprawdę potrzebne. No ale już wszystko na dobrej drodze do tego, aby mieszkać samemu i starać się o jakieś dziecko, gdyż nadarzają się już do tego odpowiednie warunki. Pod jednym dachem nie było by to możliwe, ponieważ zajmowaliśmy tylko jeden pokoj, gdzie kuchnia i łazienka była współna. Nie było warunków dla dziecka.
Mieszkanie było trochę zapuszczone, gdyż babcia mieszkała sama. Była bardzo zaradną osobą, umarła już z powodu chorób starczych, ale trzymała się do samego końca świetnie. Nie chciała żadnej pani do opieki lub pomocy ani pielęgniarki. Uważała, że jest na tyle sprawna i zaradna, że nie potrzebowała pani, która za nią umyła by okna lub obrała ziemniaki.
Abyśmy mogli się wprowadzić do nowego mieszkania musieliśmy zrobić w nim gruntowny remont. Na szczęście mieliśmy odłożone pieniążki na koncie jeszcze po weselu. Teraz tylko się brać do roboty. Cały remont trwał trochę ponad pół roku, sprawy spadkowe też pochłonęły trochę miesięcy.
Nareszcie nadszedł czas wprowadzenia do nowego mieszkania. Już od rana jeździliśmy z pudłami i całymi gratami. Kartonów było co nie miara. Przy rozpakowywaniu się znalazłam karton, który był podpisany ''rzeczy babci''. Znalazłam tam różne pamiątki po babci, zdjęcia, stare zabawki mojej mamy, jakieś gry planszowe i trochę rzeczy osobistych. Wszystkie te znaleziska zachowaliśmy, aby pamiętać dzięki komu mamy swój własny kąt.

Zabawki dla przedszkola

Całe życie pracowaliśmy z mężem na to, aby zamieszkać w tak spokojnej i malowniczej okolicy jak ta. Cisza, spokoój, dużo zieleni wokół i wkoło każdy z mieszkanców ma sówj ogródek. Mieszkam z mężem i dziećmi- Kasia i Piotrusiem. Mają już troszkę lat, więc doszłam do wniosku, że już czas posprzątać i uporządkować szafy i strych ze starymi zabawkami dzieci. Oj się tego nazbierało. Rodzinę mamy liczną, więc dzieciaki uzbierały ładna kolekcje zabawek od członków rodziny z okazji urodzin lub świąt, zawsze coś dostały Trzeba było ustalić dobry plan działania, aby to wszytsko ogarnąć. Zaczęłam od strychu, bo tam zbieraliśmy wszystkie nieużywane już zabawki. Sprzątanie samego stychu zajęło mi dwa dni, rupieci się nabierało co nie miara i zabawek niezła ilość. Teraz trzeba pomyśleć co z nimi zrobić. Tyle sie tego nazbierało, że można by było obdarować nie jedno dziecko, znalażłam min.Kąpiel Prosiaczka- puzzle, Kalejdoskop 50 gier -gra i Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy. Postanowiłam oddać część zabawek do pobliskiego przedszkola, bo tam zabawki napwno sie przydadzą. Spakowałam trzy kartony i zawiozłam do przedszkola Nr 6. Panie bardzo sie ucieszły, a dzieci były wziebowzięte. Mimo, że podarowałam ich tyle to jeszcze zostało dla naszej małej sąsiadki też.
Z sąsiadami dwiedzaliśmy się w wolnym czasie, mieliśmy bardzo dobry kontakt. Wpadł mi do głowy świetny pomysł, zabawki, które poznajdywałam, przekazać małej Basi. Troszkę głupio było mi pytać czy przyjmą, ale bardzo się ucieszyli i wzięli wszystkie.
Powiedziałam, że  moje dzieci są już prawie dorosłe i nie bawią się już zabawkami czy grami planszowymi, a szkoda to wyrzucić jak może się jeszcze komuś przydać.
Moje dzieci nie miały nic przeciwko, aby przekazać swoje zabawki dla małej Basi. Ucieszyli się, że ktoś jeszcze może się nimi bawić i dbać o nie.
Umówiłam się z mama Basi, że przyjedzie samochodem do nas je odebrać. Nie dało się tego zabrać do jednej reklamówki, więc potrzebny był transport. Ale się zdziwiła, gdy zobaczyła jak dużo tego jest. Stwierdziła, że to zdecydowanie za dużo dla jednego dziecka i wpadłyśmy na pomysł, aby przekazać część tych zabawek do publicznego przedszkola, gdzie chodzi jej córka. Nie zwlekając długo podzieliśmy zabawki i pojechałyśmy do przedszkola i niespodzianką.
Panie nauczycielki, były w szoku, że są jeszcze takie osoby, które bezinteresownie potrafią dzielić się prezentami.  
 



 

Samodzielny wybór wakacji

No i moje dzieci się doczekały, wymarzonych wakacji i to nad morzem. Wszystko zostało zaplanowane co do ostatniej minuty, z dokładną precyzją, ale jak zwykle zawsze coś wyskoczy. U nas oczywiście tez nie obyło się bez komplikacji i utrudnień. Aby wszystko spakować i niczego nie zapomnieć, musiałam już wcześniej zacząć zapisywać i notować, aby wszystko było na czas.   Wakacje nad morzem to ulubiony sposób spędzania urlopu przez większość rodzin. Morze Bałtyckie co prawda chłodne, ale za to polskie plaże należą do najpiękniejszych w Europie, wiec od początku wakacji nadmorskie miejscowości oblegane są przez rodziców z dziećmi. Dlatego przed takim wyjazdem i w szczególności z dziećmi dobrze się do niego przygotowałam. Zabrałam wszystkie ubrania dla całej rodziny, sprzęty, gry planszowe- 5 sekund Junior, Memos - Kraina Lodu, puzzle- Wesoły dzień Zosi  i gry dla dzieci. Przed naszym wyjazdem zapoznałam się z wieloma ofertami i cennymi radami dotyczącymi takiego wyjazdu z dziećmi. Oczywiście większa część mej rodziny zaczęła mi doradzać, że tam najlepiej, tam najtaniej, tam najbliżej. Lecz ja postanowiłam podjąć tą decyzję sama z mężem. Wyjazd na wakacje nad morze dobroczynnie wpływa na zdrowie i odporność co jest dla mnie bardzo ważne ze względu, że moja Kasia dużo choruje więc duża zawartość jodu w powietrzu idealnie poprawi jej stan zdrowia. Dlatego rodzicom takim jak ja dla alergików i często chorujących przedszkolaków zaleca się, by przynajmniej raz w roku wyjechali z dzieckiem na dwa-trzy tygodnie nad Bałtyk. Kąpiele morskie i słoneczne pomogą zahartować mojego Piotrusia i poprawią jego apetyt. Wakacje nad morzem to przede wszystkim wylegiwanie się na plaży, z czego najbardziej cieszą się ja z mężem. Podczas pobytu nad morzem nasze smyki mogą bezkarnie budować wielkie zamki, szukać muszelek i bursztynów na plaży, i pod czujnym okiem mego męża pluskać się w wodzie. Niestety, trzeba pamiętać o kapryśnej polskiej pogodzie. W naszej strefie klimatycznej nie ma gwarancji, że wybierając się na urlop nad morze, trafimy akurat na upały. Może się okazać, że będzie deszczowo przez całe dwa tygodnie. To często zniechęca przed wakacjami nad Bałtykiem, ale my jesteśmy tak pozytywnie nastawienie, że nic nas nie powstrzyma. By uniknąć rozczarowań i mimo wszystko skorzystać z pobytu nad morzem, warto abyśmy przygotowali plan awaryjny na wypadek brzydkiej pogody, bo nie wyobrażam sobie, abym miała nudzić się z dziećmi w hotelu i słuchać ich narzekań. Sprawdziłam wcześniej, gdzie można się wybrać na rowerowe czy piesze wycieczki – niektóre nadmorskie miejscowości są bardzo urokliwe i pełne ciekawych miejsc oraz zabytków, które warto zobaczyć. Oprócz tego dowiedziałam się , czy w wybranej miejscowości są miejsca specjalnie przeznaczone dla dzieci – bajlandie, parki rozrywki czy basen. Wzięłam też ze sobą ulubione zabawki i książeczki dla dzieci, a dla całej rodziny gry planszowe – wówczas nawet brzydka pogoda nad morzem nie zepsuje nam humoru.