czwartek, 30 czerwca 2016

Ah te sprawdziany

Troszkę mam dziś stresujący dzień w szkole. W środę czyli dziś ma się odbyć zapowiedziany już wcześniej sprawdzian z gramatyki. Siedzimy wszyscy ściśnięci na korytarzu i staramy się powtórzyć jak najwięcej materiału, z nadzieją że coś jeszcze utkwi nam w głowie.  Korytarz jest pełen uczniów, którzy albo poświęcają się powtórką przed lekcjami albo wariują z innymi. Słychać muzykę puszczaną przez uczniów w szkolnym radiowęźle, ktoś w kącie przepisuje zadnie domowe. Za oknem jest słonecznie, aż żal tu siedzieć i tracić czas na jakieś głupie sprawdziany. Wolał bym iść z kolegami na basen, pograć w piłkę lub nawet pograć w gry planszowe czy poukładać puzzle. Jednymi z naszych ulubionych były Batman v Superman lub Bański mydlane Messi FootBubbles.
Słońce oświetla ściany korytarza i wiszące na nich kolorowe gazetki. Na korytarzu gdzie niegdzie widać porzucony niedbale plecak lub papierek po śniadaniu.
Nagle słychać dzwonek. Kilku siedzących obok mnie kolegów z przerażeniem spogląda po sobie. Agnieszka, która właśnie wróciła ze stołówki spogląda na schody, na których ma za moment przechodzić nasz nauczyciel z polskiego i szepcze "Może go nie ma." Chłopcy uskarżają się, że nic nie umieją co najlepsze jest, że powtarza się ten sam tekst z każdym razem, gdy jest jakiś sprawdzian czy niezapowiedziana kartkówka. Tymczasem korytarz powoli pustoszeje.  Całą swoją inteligencję skupiają tylko na tym, aby te 45 minut minęło jak najszybciej się da.
Nagle zjawia się także nauczyciel polskiego. Wszyscy wzdychają z rezygnacją albo próbują jakoś się uspokoić. Wchodzimy do klasy i rozpoczyna się zapowiedziany sprawdzian.
Korytarz jest pusty, wraz z dzwonkiem umilkła także muzyka, a słońce przysłoniły chmury. Pani nauczycielka zapowiedziała, aby każdy z nas wyciągał czystą kartkę, podpisała się na niej i zaczął notować pytania z egzaminu.
Każdy oczywiście zrobił duże oczy, no ale cóż jak trzeba to trzeba. Po przebytym czasie wszyscy wyszliśmy z klasy, wymieniliśmy się wrażeniami i poszliśmy na kolejny przedmiot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz