czwartek, 29 czerwca 2017

Urodziny Karoliny

Karolina, koleżanka z klasy mojej córki zaprosiła ją na urodziny. Wakacje w pełni wiec impreza urodzinowa będzie udana. Moja córa bardzo się cieszyła, bo to zawsze dobry pretekst na spotkanie się z koleżankami z klasy podczas wakacji.  Obie mają po osiem lat więc przyjęcie będzie na pewno pełne niespodzianek. Wszystko zostało zaplanowane na przyszły piątek na godzinę 16:00 więc mamy trochę czasu, aby kupić ładny prezent.
W poniedziałek jedziemy w odwiedziny do babci, bo ma imieniny więc i jej musimy sprawić jakiś podarunek. Wybrałyśmy się  wraz z moja Jolą do centrum handlowego z nadzieją na to, że wszystko znajdziemy w jednym miejscu. Niestety to wszystko okazało się nie takie proste, ponieważ nie przypuszczałam, że dziewczynki w wieku mojej córki są aż tak wybredne. Starałam się coś kupić według własnego gustu, ale Jola co chwile mnie upominała mówiąc, że taki rzeczy nie są już modne i dziewczynki się tym nie interesują. Chciałam kupić jakaś zabawkę, może puzzle Droidy, Jej wysokośc Zosia lub 5 sekund Junior- grę planszową, ale w ostateczności kupiłyśmy Karolinie  album z naklejkami jej ulubionego zespołu, który zresztą jak się dowiedziałam jest najlepszy na świecie.
Dla babci kupiłyśmy piękny kaszmirowy sweterek w jasnym, beżowym kolorze. W tym wypadku to ja mogłam podjąć decyzję.
U babci imieniny rozpoczęły się o 17:00 więc zdążyłyśmy ze wszystkim. Na szczęście mieszka w tym samym mieście co my więc nie było problemu z dojazdem. Razem z mężem i Jola wręczyliśmy babci prezent i bukiecik kwiatków od Joli. Bardzo się ucieszyła z naszego prezentu. Przyszła część naszej rodziny z czego babcia cieszyła się najbardziej.  Był tort i wiele łakoci jak to u babci.
Całe przyjęcie odbyło się w bardzo przyjemnej atmosferze. Każdy był zadowolony z tego, że babci był bardzo szczęśliwa.
Po powrocie do domu Jola poszła spać a ja musiałam zapakować jeszcze jej prezent dla koleżanki. Nadszedł piątek a moja córka już nie mogła się doczekać godziny 16:00. Gdy już się zebraliśmy ze wszystkim pojechaliśmy na urodziny koleżanki. Na miejscu było jeszcze pięć koleżanek. Mama Karoliny zapewniła mnie, że nie mam się o co martwić i zakończenie przyjęcia planowane jest na godzinę dziewiąta wieczorem. Gdy przyjęcie się zakończyło odebrałam Jole ledwo żywą. Była już tak zmęczona i pełna wrażeń, że zasnęła już w samochodzie. Na drugi dzień zapytałam ją jak się podobało, opowiedziała mi, że było super i, że jej prezent okazał się jednym z najlepszych. Z ciekawości zapytałam co jeszcze dostała od innych dziewczynek to wymieniła mi, że były min. gdy planszowe, puzzle i dużo słodyczy. Wszystko udało się perfekcyjnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz