Był mroźna i śnieżna zima. Pewnego dnia idąc ze spaceru zauważyłam małego, szarego pieska.Był wystraszony i zziębnięty, wtulony między gałęzie jałowca. Podeszłam powoli ,tak by go nie wystraszyć, lecz on nie miał już nawet siły by uciekać, tylko przyglądał mi się swoimi wielkimi ze strachu oczami.
Wzięłam go na ręce, był lekki jak piórko, wyczuwałam każdą jego kość, taki był chudy.
Gdy przyniosłam go do domu, schował się pod szafkę z butami i długo nie chciał spod niej wyjść. Postanowiłam ,że dam mu trochę czasu na oswojenie się. Obok szafki postawiłam miskę z mlekiem i do drugiej jej przegródki wsypałam suchą karmę. Teraz pozostało mi tylko obserwować i czekać na to co zrobi malec.
Troszkę to trwało, a ja bardzo się niecierpliwiłem. Denerwowałem się czy psiak się do mnie przyzwyczai, czy będzie mu ze mną dobrze.
Postanowiłem czymś się zająć, więc wyjąłem grę planszowa- 5 sekund, bo miałem nadzieję, że czas szybko minie i piesek będzie już szczęśliwy ze mną, i puzzle- kąpiel prosiaczka, ponieważ wyobraziłem sobie, że my podczas wakacji razem kąpiemy się w jeziorku.
Przez cały dzień nic nie chciał jeść, ani pić, lecz wieczorem zauważyłam, że niepewnie podszedł do miski, wypił trochę mleka i zjadł parę ziarenek pokarmu.
Jakże się ucieszyłam, widząc go jak je. Przez kilka dni był jeszcze trochę nieufny, lecz oto pewnego dnia, gdy jadłam obiad ,on niespodziewanie skoczył do mnie na kolana i zaczął mnie lizać. Wtedy to też poraz pierwszy usłyszałam jego szczekanie, choć niepewne, to jednak szczekanie. Nagle zeskoczył z moich kolan, stanął koło drzwi i zaczął cicho skomleć. Wyszliśmy na dwór,gdzie bardzo szybko załatwił swoje potrzeby. Po powrocie ze spaceru wpadł do domu jak burza, zjadł wszystko co było w misce, ziewnął i szczęśliwy poszedł spać na swoje posłanie.
Teraz każdy dzień jest najwspanialszy, mam przyjaciela, a on ma dom.
Od tego dnia nasza przyjaźń była tylko coraz mocniejsza, tam gdzie byłam ja, tam też był i on. Był jakby moim cieniem, nie odstępował mnie na krok.
I teraz po czasie myślę, że w gry jakie wtedy grałem miały jakiś pozytywny wpływ na mojego obecnego psiaka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz