Mieszkam z mężem i
dziećmi za miastem. Przyznam szczerze, że wokół nas nie ma za
dużo innych domów więc moje dzieci nie maja za dużo znajomych w
swym wieku. Więc staramy się im ulepszyć im ten czas poprzez
jakieś gry, zabawy lub nowe zabawki. Trochę się tego nazbierało
więc muszę się oczywiście ja osobiście się za to zabrać no bo
kto inny jak nie mama.
Zaczęłam od strychu, bo tam
zbieraliśmy wszystkie nieużywane już zabawki. Sprzątanie samego
strychu zajęło mi dwa dni, rupieci się nabierało co nie miara i
zabawek niezła ilość. Teraz trzeba pomyśleć co z nimi zrobić. Niedawno wprowadziła się jedna rodzina z małymi dziećmi,
synkiem i córeczka. Postanowiłam ją przywitać wypiekami. Upiekłam
domową szarlotkę z cynamonem, to chyba każdy lubi więc może i
oni też. Zapukałam do ich drzwi, a oni byli mile zaskoczeni.
Przywitali nas ciepło, nas, ponieważ poszłam na przywitanie z mym
mężem. Zapoznanie się udało, bardzo mili ludzie. Młode
małżeństwo z córeczką o imieniu Basia. Odwiedzaliśmy
się w wolnym czasie, mieliśmy bardzo dobry kontakt. Wpadł mi do
głowy świetny pomysł, zabawki, które poznajdywałam, przekazać
małej Basi. Troszkę głupio było mi pytać czy przyjmą, ale
bardzo się ucieszyli i wzięli wszystkie. Do paczki włożyłam min.
karty, puzzle i Fisher price- gra Piotruś. Powiedziałam, że
moje dzieci są już prawie dorosłe i nie bawią się już zabawkami
czy grami planszowymi, a szkoda to wyrzucić jak może się jeszcze
komuś przydać. Moje dzieci nie miały nic przeciwko, aby przekazać
swoje zabawki dla małej Basi. Ucieszyli się, że ktoś jeszcze może
się nimi bawić i dbać o nie. Umówiłam się z mama Basi, że
przyjedzie samochodem do nas je odebrać. Nie dało się tego zabrać
do jednej reklamówki, więc potrzebny był transport. Ale się
zdziwiła, gdy zobaczyła jak dużo tego jest. Stwierdziła, że to
zdecydowanie za dużo dla jednego dziecka i wpadłyśmy na pomysł,
aby przekazać część tych zabawek do publicznego przedszkola,
gdzie chodzi jej córka. Nie zwlekając długo podzieliśmy zabawki i
pojechałyśmy do przedszkola i niespodzianką. Panie nauczycielki,
były w szoku, że są jeszcze takie osoby, które bezinteresownie
potrafią dzielić się prezentami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz